Nathan

niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 99.

Tom obściskiwał się z jakąś lalunią. To była ta sama, co odwiedziła Nathana w Londynie. Na dodatek Tom był pijany i nie wiedział co robi. Ala nie wiedząc co to ma znaczyć uciekła do pokoju. Usiadła na łóżku. Była przestraszona. Taki widok nie był za piękny. Poszła do Jaya. On przed nią nic nie ukrywa, taką miała nadzieję. Poszła w stronę jego pokoju. Zobaczyła jego z jakąś panną. Też był nawalony jak bela. Ala pobiegła w stronę windy. Nie patrzyła czy ktoś idzie. Nawet nie wiedziała jak, ale przytuliła się z Nathanem.
-Spokojnie Ala. Co się stało? Cała blada jesteś. - niepokoił się Nathan.
-Byłeś z nimi na imprezie? - zapytała upewniając się.
-Nie, nie byłem. A co? Nawalili się i panienki przyprowadzili? Widok nie codzienny. Chodź do mnie. - trzymał rękę na ramieniu Ali i poszli do niego - Siadaj. Już dobrze. Spokojnie. - przytulił ją do siebie.
-Dziękuję Ci. - patrzyła na jego oczy. Po chwili ich usta się złączyły. Ten pocałunek trwał długo, był wprost idealny. - Przepraszam, ja lepiej już pójdę.
Wybiegła z pokoju. Wiedziała, że Nathan ją kocha, ale wydawało jej się, że źle postępuje. Zamknęła pokój na klucz. Położyła się i płakała. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Wszystkim się przejmuje i cały czas płacze. Dlaczego? Co się z nią dzieje? Takie pytania zadawała sobie Ala. Nazajutrz obudziła się z bólem głowy. za pewni przez to, że wczoraj do późna płakała. Ktoś zapukał do jej drzwi. Otworzyła. Był to Nathan.
-O Hej, myślałem, że mi nie otworzysz, ale się pomyliłem. Jedziemy z chłopakami na próbę. Jedziesz z nami? - uśmiechał się Nathan.
-Cześć. No nie jestem jeszcze gotowa. - podrapała się po głowie.
-Racja. Martin jedzie później, więc z nim będziesz mogła jechać. Weź ubrania na przemianę. Ładniejsze, co ja gadam? Ty zawsze masz ładne. Wiesz o co mi chodzi? - plątał się Nathan.
-Tak. Chyba wiem. Ok dzięki. - odwzajemniła uśmiech.
-To powiem Martinowi. Pa.
-Pa. - pocałowała w policzek go. Nathan bardzo się zdziwił. Po chwili poszedł, Ala zamknęła drzwi.
Zaczęła się szykować. Wybrała strój jaki założy i strój na wymianę. Po pół godzinach przyszedł Martin. Wziął jej torbę i poszli do samochodu. Jak to Martin rozśmieszał ją bardzo. Nawet popłakała się ze śmiechu. Martin jej bardzo pomógł. Gdy wyszli z samochodu i poszli na salę Tom chciał z nią porozmawiać. Ta nie miała ochoty z nim gadać więc usiadła i słuchała Mp3. Chłopaki cały czas ćwiczyli. Poszli potem za kulisy, do garderoby, żeby przymierzyć ostatni raz stroje i zrobić ostatnią próbę. Ala cały czas siedziała i rozmyślała nad tym wszystkim. Nad jej życiem, Nathanem i reszcie. Ale dlaczego właśnie o Nathanie? Może go cały czas kocha? Ze snu wybudził ją Nathan. Znowu Nathan, dlaczego on?
-Ala chodź. Zaraz będą wpuszczać ludzi. Już wystarczy ci snu. Chodź. - uśmiechnął się i wziął jej torbę.
-Okej. Jeszcze muszę się przebrać. - uśmiechnęła się.
-No właśnie dlatego Cię obudziłem. - odwzajemnił uśmiech.
Nathan zaprowadził ją do ich garderoby i makijażystki zrobiły jej makijaż, a fryzjerki fryzurę. Nareesha wybrała buty. Ale zastanawiał fakt, dlaczego wszyscy ją stroją. Czy oni coś knują?

---------------

Wreszcie napisałam ten rozdział. Super. :)
Więc tak, jak dobrze wiecie następny rozdział już będzie setnym rozdziałem. Związku z tym napiszę ten rozdział w osobie pierwszoosobowej, i jeśli się wam spodoba to będę tak pisać. :D
Komentujcie, komentujcie.
I dziękuję za to, że go czytacie. :*

9 komentarzy:

  1. ooo, jakie super ;*

    to my dziękujemy Tobie, że piszesz to opowiadanie ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Super
    Czekam na ten setny rozdział
    No właśnie i to my powinnyśmy tb dziękowac a nie ty nam

    OdpowiedzUsuń
  3. już się nie mogę doczekac tego 100 rozdziału :)
    pisz syzbko ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdział :* w sumie to jak każdy :* kocham twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń