Nathan

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 96.

Tydzień minął bardzo szybko. Ala chodziła ostatnie dni do szkoły i nauczyciele prawili jej kazania, że w czasie "wakacji" ma się pouczyć czegoś. W tym czasie za często nie rozmawiała z Nathanem, wolała go unikać. Gdy nadszedł dzień wyjazdu wstała, wzięła poranny prysznic, pomalowała się delikatnie i ubrała się w jakieś ciuchy. Zeszła na dół. W kuchni siedział tylko Nathan i jadł kanapkę z bekonem. Nalała sobie soku i usiadła na przeciwko niego.
-To co, wyjeżdżamy? - zaczął rozmowę Nathan.
-No, a co? - powiedziała dosyć nieprzyjemnym głosem Ala.
-Masz żal do mnie? Co takiego zrobiłem? - pytał Nathan.
-Nie, nic nie zrobiłeś. Nie rozumiesz?!
-No, nie! - podniósł głos Nathan.
-Chciałabym się do ciebie przytulić, ale nie mogę! Nie rozumiesz? Ja cię kocham durniu! - krzyczała i pobiegła szybko do swojego pokoju.
-Ale, Ala! - krzyczał jeszcze Nathan.
Zamknęła się w swoim pokoju. Po policzkach czuła, że lecą jej łzy. Nie wiedziała, czy dobrze zrobiła, czy wszystko skopała. Gdy musieli już wychodzić z domu wyszła z pokoju i od razu skierowała się do auta. Nie miała ochoty z nikim gadać. Gdy dojechali na lotnisko musieli czekać jeszcze godzinę. Ala poszła do kawiarni, a reszta gdzieś poszła. Zamówiła sobie kakao i usiadła przy stoliku. Po chwili usłyszała męski głos. Był to Nathan.
-Ala, posłuchaj. Możemy porozmawiać? - zapytał dosyć nieśmiało Nathan.
-Tak. Mogę ja zacząć? - Nathan kiwnął, że tak - Posłuchaj. Nie powinnam tego mówić, bo wiem, że już mnie nie kochasz. Ja sobie znowu coś ubzdurałam i bardzo cię przepraszam za to. A teraz lepiej, żebym już poszła. Cześć. - odeszła od stolika i poszła w stronę Toma, który zauważył ją.
-Wszystko dobrze Ala? - zapytał się.
-Tak. Wszystko dobrze. - odpowiedziała pewnie, jednakże skłamała. Nic nie było dobrze.
-To idziemy szukać chłopaków i lecimy do USA. Mexico, witaj! - mówił śmiesznym głosem Tom, że Ala się zaczęła śmiać.
-Tom, przestań! Chodźmy lepiej szukać tych debilów, za pewnie się zgubili. Chodźmy.
Ala i Tom wyruszyli na poszukiwanie chłopaków. Gdy wszyscy się znaleźli poszli w stronę samoloty. Gdy już usiedli w samolocie Ala włączyła Mp3 i myślała nad tym wszystkim. Lot był całkiem miły. W większej części chłopaki ją rozśmieszali, oprócz Nathana, który siedział cicho. Jak wyszli z samolotu poszli do vana, którym pojechali do hotelu. Każdy z chłopaków miał osobny, tak jak Ala miała swój osobny pokój. Ulżyło jej, bo nie chciała mieć z Nathanem. Wieczorem przyszedł do niej Tom. Usiadł w fotelu i zaczął rozmowę.
-Więc tak. Zacznijmy od tego, że ty moja panno, nie chodzisz na żadne imprezy. Rozumiano?
-Nawet nie mam ochoty chodzić na imprezy.
-To dobrze. Czasami możemy wrócić nachlani, ale się nie bój o nas, już wiele rzeczy przeżyliśmy. I jeszcze jedna sprawa. Jedna stacja telewizyjna chce zrobić z tobą wywiad i to już jutro. Nie masz nic przeciwko?
-Ok, a o której?
-Martin przyjdzie po ciebie o 9. Z nim pojedziesz, a my będziemy na próbie. Jakby co program jest nagrywany na żywo, więc musisz uważać na pytania niektóre. Jak nie chcesz to nie odpowiadaj. - uśmiechnął się - To idę. Dobranoc. - pocałował w policzek i poszedł.
Ala siedziała jeszcze chwilę i myślała nad jutrzejszym wywiadem. Bała się, że pytania będą związane tylko z Nathanem. Gdy skończyła rozmyślać poszła wziąć prysznic i zasnęła w mięciutkim łóżku.

4 komentarze:

  1. Ekstra !!!
    Pisz szybko kolejny. ;)
    Buziaczki ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział :* Twój blog jest genialny!Codziennie na niego wchodze :)

    OdpowiedzUsuń