Nathan

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 95.

Ala zeszła szybko na dół. Zobaczyła tam lalunię, której w ogóle nie znała. Widać było, że przyszła tu poderwać Nathana.
-Hej, Nathan. Słyszałam, że dziewczyna z tobą zerwała. - mówiła Pani Lalunia.
-Nie zerwała ona ze mną, tylko zerwaliśmy po przyjacielsku. Nikt ze sobą nie zerwał. - powiedział Nathan.
-No właśnie. I tak w ogóle po co tu przyszłaś? - zeszła ze schodów Ala.
-A ty to kto? - zdziwiła się Lalunia.
-Moją córką i byłą dziewczyną Nathana. - powiedział Tom trzymając rękę na ramieniu Ali.
-Ooo, a ty masz córkę?!
-To mój ojczym.
-O ojczymek się znalazł, patrzcie! Nathanku możemy porozmawiać na osobności? - zaproponowała lalunia.
-On nie ma z tobą ochoty rozmawiać i bym ci radziła opuścić ten dom, bo zaraz nie ręczę za siebie, dziwko! - zdenerwowała się Ala.
-A ty co? Rozkazywać mi będziesz, co?! Kim jesteś, żeby mi rozkazywać?!
-Córką właściciela i mieszkanka tego domu!
-Lepiej już idź. - powiedział spokojny Nathan.
-Idę, ale mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy Nathanku. To pa! - krzyknęła na cały dom.
-Oby nie. - powiedział po nosem Nathan, gdy wyszła.
-I co? Już sobie dziwki tu sprowadzasz?! - krzyczała Ala.
-To jest wariatka, moja była. Nie rozumiem, jak ja mogłem ją kochać. - zastanawiał się Nathan.
-Mam nadzieję, że mnie nie okłamujesz. - uśmiechnęła się - Tom, idę do Nicol! Cześć! - poinformowała.
-No, ale nie wróć za późno!
Ala wyszła z domu. Poszła do Nicol. Jak to dziewczyny, długo gadały i plotkowały. Gdy wróciła Tom poprosił, żeby przyszła do salonu. Trochę ją to przeraziło, bo był strasznie poważny. Weszła do salonu. Była tam cała piątka. Usiadła na kanapie.
-To co chcieliście? - zapytała miłym głosem.
-Za tydzień jedziemy w trasę koncertową. - zaczął Tom.
-Będzie ona trwała 2 miesiące. Dzień przed wigilią jest ostatni koncert. - dodał Max.
-Chodzisz do szkoły, ale Tom rozmawiał z nauczycielami i powiedzieli, że jeśli byś ominęła 2 miesiące to nic by się nie stało. - dopowiedział Jay.
-I jeśli byś chciała to możesz z nami jechać w trasę. - tym razem powiedział Siva.
-Albo jeśli chcesz możesz jechać do mojej rodziny do Gloucester. - ostatni był Nathan.
-I teraz mam wybrać? - zapytała.
-Tak. - odpowiedzieli chórem.
-Z jednej strony boję się Jessici. No zmieniła się, ale Bóg wie, co znowu wymyśli. Z drugiej strony, bym się chyba męczyła na tych koncertach, a z trzeciej strony nie chcę zostać znowu z Toma mamą. Co by tu zrobić?
-Jedź z nami! - krzyknęli.
-No, więc... Jadę z wami! Mam nadzieję, że to nie będzie mój błąd. - zdecydowała się Ala.
-Ala z nami jedzie! Ala z nami jedzie! - cieszył się Siva i zaczął tańczyć swój szczęśliwy taniec.
-Patrzcie jak się Siva cieszy! Jak dziecko! - śmiał się Jay.
-Bardzo śmieszne... - oburzył się Siva.

------------

Rozdział napisany i dodany. Nudny tym razem wyszedł. Nowy rozdział powinien jeszcze być dzisiaj. :)
I tak trzeba by było zrobić, więc tak. Pozdrawiam całą rodzinkę, ale nie będę wymieniać, bo mi się nie chce. :D Wymienię tylko tych najważniejszych, więc : Hela, Ada <3. Myszka, Lauren, Asia, druga Asia, Marcia, Nicely, Patrycja, Love, Myia, i tak dalej. Dziękuję, dobranoc. xD

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział:)
    Wcale nie nudny! :***

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja? Obrażam się na ciebie! :P
    rozdział świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział. Pisz szybko nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. nudny?! nudny?! ja Ci tu zaraz dam, pfi, nudny... on jest GENIALNY, zresztą jak wszystkie Twoje rozdziały ;***

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję skarbie ;***
    Chcesz kopa w dupę za to nudny ??? xd
    Jest po prostu świetny <3
    I love it !!! <333

    OdpowiedzUsuń