Nathan

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 91.

Wieczorem cała rodzina Sykesów siedziała na kanapie w salonie. Oglądali jakiś nudny film. Nathan był skupiony, ale po chwili usiadł swobodniej.
-Ala, musimy już iść! - zawołał Nathan.
-Już idę, skarbie! - zeszła z dołu Ala - A w ogóle co to za niespodzianka?
-Niespodzianka, to niespodzianka. - wstał z kanapy Nathan - To my już idziemy. Pa.
-Do widzenia. - pożegnała się.
-Pa dzieciaki! - krzyknął ojciec, a Jessica i mama nic nie mówiły.
Ala i Nathan wyszli z domu. Szli pieszo, bo chcieli się pooddychać świeżym powietrzem. Szli trzymając się za ręce i nic nie mówiąc. Jednak tą ciszę przerwał Nathan.
-Dobra, jesteśmy. - uśmiechnął się Nathan.
-Tu? Przecież to stara kamienica. - dziwiła się.
-Może i stara, ale to cię na pewno ucieszy. To co idziemy?
-A mam się bać czegoś?
-Mnie! - krzyknął i wziął ją na ręce i zaniósł na samą górę - Proszę księżniczko. Zapraszam. - otworzył drzwi i ją wpuścił.
Ala weszła do sali. Okazało się, że to jest studio tańca, jak i gimnastyki artystycznej. Ala na początku się zdziwiła, ale potem zauważyła Andy Anderson, jedną z najlepszych gimnastyczek.
-Hej. Jestem Andy, a ty pewnie Ala, tak? - przywitała się z miłym głosem.
-Tak. Jestem Ala. Jestem taka szczęśliwa, że mogę panią zobaczyć. - cieszyła się Ala.
-Dlaczego pani? Mów Andy. - uśmiechnęła się.
-Dobra, więc tak Ala. To jest właśnie ta moja niespodzianka. Podoba się? - wtrącił się Nathan.
-I jeszcze się pytasz? Bardzo! Kocham Cię. - przytuliła go.
-Ja ciebie też. - pocałował ją delikatnie w usta.
-To możemy zacząć? - głupio się czuła w takiej sytuacji Andy.
-Tak, tak. Ala twój strój jest tam w szatni. Idź i się przebierz. - pokazał jej drzwi.
-Ale, jak to strój? Będziemy ćwiczyć? - zapytała z niedowierzaniem.
-No, a co myślałaś. Ty i Andy będziecie ćwiczyć, a ja patrzeć. No już idź. - popędzał Nathan.
Ala poszła do szatni się przebrać. W tym czasie Nathan usiadł i rozmawiał z Andy, o Ali i o nich. Gdy Ala weszła Andy wstała i podeszła do niej.
-Rozgrzewka? - zapytała Andy, a Ala kiwnęła głową, że tak - Ok, to zawiążemy cię na linkach i pokażesz co umiesz, ok?
-Ok, tylko, mam problem, bo ostatnio mnie boli ręka i tą rękę bym prosiła delikatnie zawiązać.
-No dobra. Chodź tu.
Andy przywiązała linki na czterech kończynach Ali. Podniosła maszyną linki i puściła wolną muzykę. Ala delikatnie zaczęła swój pokaz od szpagatu. Później robiła różne piękne, jak i trudne figury. Gdy muzyka się skończyła Andy opuściła linki na dół i Ala stanęła na nogi. Ala rozwiązywała linki gdy Andy do niej podeszła. Miała bardzo poważną minę. Ala nie wiedziała czy było dobrze, czy źle.
-To było niesamowite! Masz ile? 15 lat? To wyglądało jakby 20-latka robiła! Jesteś po prostu niesamowita. Myślałam, jak Nathan do mnie zadzwonił, że będę musiała uczyć jakąś niedoświadczoną dziewczynę. Jednakże się pomyliłam i jeszcze jedno. Ja ciebie nie będę uczyć, bo ty jesteś nawet lepsza ode mnie. - przy tych słowach Ala się popłakała. Widząc, że Ala płacze Nathan do niej podszedł i przytulił.
-Dziękuję. - tylko to słowo mogła powiedzieć Ala. Nie wiedziała jak to możliwe, że ktoś ją tak pochwalił. Sama Andy zaczęła przez to płakać.
-Dobra, nie płaczcie już. - uspokajał je Nathan.
-Nathan ma racje. Chodź, pokaże ci jedne z najtrudniejszych figur. Już nie płacz. - przytuliła Andy Alę.
Ala i Andy jeszcze ćwiczyły. W jednej figurze trzeba było skoczyć. Zrobiła to, ale po chwili upadła i bolała ją strasznie noga. Pamiętała, że podbiegł do niej Nathan, a potem zemdlała.
---------------------
I jest rozdział. :*
Następny spróbuję jutro napisać.
Dedyk zróbmy dla... niech pomyślę, żartuję. Dedyk dla Ady.
Pozdrowienia dla wszystkich. :)

5 komentarzy:

  1. Ada super
    pisz szybko nastepny
    oby nic jej nie bylo
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) i nawet urwane zakończenie jest . Pięknie

    OdpowiedzUsuń