Nathan

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 89.

Rano Ala się obudziła. W łóżku Nathana nie było. Nie miała piżamy, więc spała w bieliźnie, i dlatego założyła Nathana koszulkę. Koszulka była za duża na Alę, ale dla niej tym lepiej. Zeszła na dół. Poszła do kuchni, w której była mama Nathana.
-Dzień dobry, Alu. Wyspałaś się? - powiedziała uśmiechnięta mama.
-Tak, i to bardzo. Gdzie jest Nathan? - zapytała Ala.
-Poszedł do sklepu. Usiądź i zjedz coś. Jak się czujesz? - zapytała z troską.
-Dobrze, dziękuję za troskę i pomoc. Jestem Państwu bardzo wdzięczna.
-Nie musisz dziękować. Znam Nathana i widzę co do ciebie czuje. Dba o ciebie jak o nikogo innego, naprawdę. Zmienił się, i to bardzo.
-Też tak sądzę. - wybuchła śmiechem - Przepraszam, przypomniało mi się jak Nathan pewnego razu przyjechał, nic mi nie mówiąc, oczywiście. Wszedł do pokoju i się przywitał, a ja z poważną miną nie wiedziałam co mam robić. Wtedy byłam ich wielką fanką, a on do mnie "Co? Mam coś na twarzy czy jak? Co się tak na mnie gapisz?" I po chwili obaj wybuchnęliśmy śmiechem. Jak go poznałam to po prostu, nie wierzyłam w to. Zmienił moje życie i to bardzo. A chłopaki, to już w ogóle. Dużo by opowiadać. - uśmiechnęła się.
-No, chłopcy umieją wszystko wymyślić. - śmiała się mama Nathana. Ali zaczął dzwonić telefon.
-O wilku mowa. - spojrzała na wyświetlacz, był to Tom - Hej Tom. Coś się stało?
-Ej weź mnie od tych wariatów. - mówił szeptem Tom - Wiesz co oni wymyślili? Wzięli mleko i zaczęli mnie gonić po całym domu.
-No i co troszkę cię obleją mlekiem i co? Ale mi rzecz. - śmiała się Ala.
-Tylko, że to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że... - zatrzymał się tu Tom - Chleb oblali mlekiem i teraz chcą mnie oblać i rzucać we mnie mokrym chlebem! - powiedział to trochę głośniej.
-Oj chłopcy, chłopcy. Zobaczymy, jak wrócimy to wrócimy. Życzę powodzenia. Pa. - rozłączyła się, bo już nie mogła wytrzymać ze śmiechu. Po chwili wybuchła śmiechem. Niestety musiała przerwać swój śmiech, bo do kuchni weszła Jessica. Ala od razu spoważniała.
-Proszę Alu. Smacznego. - podała jajecznicę Ali mama Nathana.
-Dziękuję bardzo.
Gdy Ala skończyła jeść podziękowała jeszcze raz i wyszła z kuchni. Szła schodami gdy po chwili ktoś ją chwycił za nadgarstek. Odwróciła się i zobaczyła Jessicę...

6 komentarzy:

  1. Boski rozdział. ;*
    Pisz szybko next !! ;D
    <33

    OdpowiedzUsuń
  2. w takim momencie urwać .. ; [ ??
    Super rozdział .. < 3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny!
    ... I co dalej?!
    Dawaj szybko nexta!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :)
    co ta Jessica znowu wymyśliła ?

    OdpowiedzUsuń