Nathan

poniedziałek, 12 marca 2012

Rozdział 88.

Nathan szybko pobiegł do salonu i zaczął krzyczeć:
-Ala zni... Ala! Myślałem, że... nie ważne. - podszedł do niej i przytulił.
-Synu, mogę Cię prosić na chwilę? - zapytał tata Nathana.
-Tak. Mamo, zajmiesz się Alą?
-Tak, tak. Idź. - odpowiedziała mama Nathana.
Nathan i jego ojciec wyszli z domu. Poszli do ogrodu i usiedli.
-Kochasz tą swoją... - przerwał ojciec Nathana.
-Alę?
-Tak, Alę. - pokiwał głową.
-Bardzo. Ona, jest jakaś inna. Z nią się czuję, jak w niebie. Dużo przeżyła i chce jej pomóc jakoś wyjść z tej sytuacji. Dosyć nie dawno zmarła jej mama, a potem dowiedziała się, że ma przyrodniego brata. - opowiadał Nathan.
-I co z tym dzieckiem? - zapytał zaciekawiony tata.
-Max i Michelle je adoptowali. Dziewczyna przeżyła już swoje. Nie chce, żeby znowu ktoś ją zranił, a przede wszystkim ja, żebym jej nie zranił.
-A skąd ona jest, bo na pewno nie z Anglii? - zapytał tata.
-Z Polski. Tam miała rodzinę, przyjaciół i w jednej chwili wszyscy odwrócili się od niej. Rodzina jej współczuła, ale cały czas była sama. Miała tylko mnie albo Toma.
-Smutne to. Teraz Jessica ją tak obraziła i biła. Dlaczego ją też nauczyłem tak bić? - zastanawiał się tata Nathana.
-Nauczyłeś ją?! No to będzie miała kare za to, że użyła tych chwytów w nie odpowiedniej chwili. - śmiał się, a potem razem z nim ojciec.
-Dobra, chodźmy. A zostaniecie?
-Nie wiem. To zależy od Ali. Ja jej decyzje uszanuje, nawet jeśli mielibyśmy jechać. Sam na razie nie chce widzieć Jessici, za to co zrobiła Ali.
-Ok, dobrze.
Wrócili do domu. Ala postanowiła zostać z Nathanem jeszcze na noc, bo było już ciemno i nie chciała jechać w nocy. Poszli do pokoju Nathana. Usiadła na łóżku i zaczęła rozmyślać.

7 komentarzy: