Nathan

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Rozdział 45.

Ala się obudziła. Nie miała ochoty wstać. Szukała w łóżku Nathana, ale go nie było. Zobaczyła czy siedzi przy biurku, ale nie było go w pokoju. Perły też nie widziała. Nie chciało jej się wstać więc nie zasnęła znowu. Po jakiejś chwili wszedł do pokoju Nathan. Obudziła się.
-Cześć kochanie, nie śpisz? - zapytał Nathan.
-No właśnie, teraz nie. Gdzie ty byłeś? - powiedziała zaspana Ala.
-No właśnie, byłem na spacerze. Wiesz, byłem z moją nową przyjaciółką. Rozumie mnie bardzo, dogadujemy się świetnie. Piękna. A wiesz jak ma na imię? Perła. - mówił to, żeby ją zdenerwować i usiadł na łóżku.
-Ty świnio! Możesz wyjść? Chcę się ubrać. - zapytała Nathana.
-Co wstydzisz się? Przecież jestem podobno twoim chłopakiem. A dziewczyna nie powinna się wstydzić swoim ciałem przed swoim chłopakiem. - dziwił się Nathan.
-A ty co? Nie wstydzę się. - po tych słowach Ala zdjęła koszulkę. Na szczęście miała stanik. Nathan się uśmiechnął - No i co? Nie wstydzę się.
-No nie wstydzisz się. Ładne masz... no wiesz co...
-Piersi?
-Mhm. Jak fajnie by było... - marzył Nathan.
-Nie ma mowy. Nie teraz. Ja nie jestem na to gotowa. Jutro kończę 15 lat, to nie jest czas na to. Rozumiesz mnie? - mówiła bardzo poważnie Ala.
-Tak, tak...Jak to jutro?! - przestraszył się Nathan.
-Nie mów, że zapomniałeś! - zaczęła się denerwować Ala.
-Nie, nie. Tylko udaje. Wiesz jakim jestem dobrym aktorem. - kłamał Nathan.
-Dobra, niech Ci będzie. Czas wstawać. A i weź prysznic, bo czuć sam pot. Biegałeś? - powiedziała Ala stojąc przy szafie.
-No, a co? Nie można. Trzeba trochę zadbać o kondycję.
-A chce Ci się? Bo nie wierzę, że to robisz z chęcią. - nie dowierzała Ala.
-Robię to dla kogoś.
-Dla kogo niby? - zdziwiła się Ala.
-Dla takiej jednej dziewczyny, którą bardzo kocham, a ona mnie. - uśmiechnął się Nathan.
-Dla mnie? - zbliżyła się do niego.
-No, nie podoba ci się?
-Bardzo mi się podoba. - pocałowała go bardzo namiętnie.
-Mi się to podobało. Można powtórkę? - zapytał z uśmiechem Nathan.
-Może. - pocałowała go - Dobra. Muszę się ubrać, dzisiaj jest sobota. Czyli?
-Czyli?
-Nie wiesz? Zakupy!
-O nie nie nie nie. Ja nie idę.
-Tak bardzo Cię proszę. Wieczorem będzie miły wieczór. To co?
-Idę. Ubierz się, a ja wezmę prysznic.
-Ok!
Nathan wyszedł, a Ala ubrała się. Zeszła na dół.
-AAAA!Nathan!Szybko!

niedziela, 29 stycznia 2012

Rozdział 44.

Jechali tak. Po chwili samochód stanął. Wyszli z samochodu. Byli przed schroniskiem dla psów.
-Schronisko dla psów? Co my tu robimy? - zdziwiła się Ala.
-Dowiedziałem się, że kochasz psy, więc po pierwsze pooglądamy psy, a potem wybierzesz jednego i będziesz jego opiekunką, ok? - uśmiechnął się Nathan.
-Wow, dziękuję, ale ON nie lubi psów. - zrobiła smutną minę.
-Jego już nie ma. Twoja mama spakowała jego ciuchy i wyrzuciła z domu, ale czeka Cię poważna rozmowa z nią. Na razie nie myślmy o tym i chodźmy.
Poszli pooglądać psy. Okazało się, że Tom też je bardzo kocha i się z nimi dogaduje. Ala wybrała psa rasy labrador retriever. Nathanowi też się bardzo spodobał. Wrócili do domu. Ala i mama odbyły poważną rozmowę. W tym czasie Nathan pojechał z chłopakami kupić rzeczy dla psa. Wieczorem bawili się z Perłą i poszli spać razem.

Rozdział 43.

Lekcja matematyki. Ali się nudziło, bo była to lekcja powtórkowa na sprawdzian. Po chwili na lekcji zapukał ktoś do drzwi.
-Proszę! - krzyknęła nauczycielka. Po chwili weszli chłopcy z The Wanted - Czego tu chłopcy szukacie?
-My? Chcemy porozmawiać z pani uczennicą. Musimy jej coś powiedzieć. Zgadza się pani? - zaczął Tom.
-Zależy z którą. Ja was znam. Wy jesteście z The Wanted?! Tak! To wy! Dobrze. Z którą chcecie porozmawiać.
-Z najlepszą przyjaciółką i dziewczyną Alą. - powiedział Nathan - Możemy Cię prosić Ala na chwilę?
-Pewnie. - odpowiedziała Ala. Po chwili podszedł po nią Nathan
-Mamy niespodziankę! - krzyknął Max.
-Znowu?! Jaka niespodzianka?!
-Niespodzianka, to niespodzianka. - odpowiedział Nathan.
-Chłopcy. Wy znacie Alę? - zapytała nauczycielka.
-Tak i to bardzo. - powiedział Jay.
-A i dla klasy, żeby nie było im smutno mamy płyty z autografami. - powiedział Siva.
-Yeah! - krzyknęła klasa.
Chłopcy porozdawali płyty. Gdy wyszli ze szkoły podszedł do Ali chłopak i chciał ją całować, ale go odepchnęła.
-Maciek! Zostaw mnie! - zaczęła wrzeszczeć.
-Kochanie, nie pamiętasz mnie. Kochałaś mnie!
-No właśnie, kochałam! Zostaw mnie! Zaczęłam nowe życie!
-Ala wszystko w porządku? - podszedł Nathan.
-Zostaw nas, nie masz prawa rozmawiać z moją dziewczyną!
-Co? Ala o co tu chodzi?
-To jest Maciek, były chłopak. Jest chory psychicznie. Nie myślisz, że ja?
-No właśnie nie wiem co mam myśleć. - odpowiedział Nathan. Maciek chciał znowu pocałować Alę, ale Nathan go odepchnął - Zostaw ją rozumiesz?! - uderzył go w twarz. Maciek mu chciał oddać, ale chłopaki podbiegli i się tym zajęli. Nathan wziął Alę do samochodu.
-Chłopaczku daj jej spokój! - powiedział jeszcze spokojnie Tom. Jednakże on nie słuchał, więc Tom też go walnął w twarz, bo nie wytrzymał.
Weszli do samochodu i odjechali. Nathan i Ala mieli przed sobą następną poważną rozmowę.

Rozdział 42.

Rano Ale i Nathana obudził "ojciec" Ali. Gdy wyszedł Ala przytuliła Nathana. Nathan jednakże ją pocałował.
-Muszę iść do szkoły dzisiaj. - powiedziała Ala.
-Przyjadę po ciebie ok? - zaproponował Nathan.
-Super. Dobra idę umyć zęby. Idź na dół i zjedz coś.
Ala poszła do łazienki, a Nathan poszedł na dół.
-Dzień dobry. Wyspałeś się. - zapytała mama Ali.
-Tak, dziękuję.
-Może zostaniesz jeszcze dzisiaj. Potrzebuję pomocy w piwnicy. Pomożesz mi?
-Tak, pewnie.
-Ala czuje się dobrze w twoim towarzystwie. Nie chcę tego psuć. Wiem, że się kochacie, ale nie przeszkadza Ci różnica wieku?
-Na początku trochę tak, ale po jednym wydarzeniu zrozumiałem, że ją kocham i nie ważny jest wiek, ale to że się kochamy. - uśmiechnął się Nathan.
Po chwili weszła Ala. Wszystko słyszała.
-Co tak o mnie plotkujecie? - zaśmiała się Ala.
-Z ciebie?! Nigdy! - pocałował ją w policzek i odsunął krzesło, żeby usiadła. Ala usiadła, a on koło niej.
-Dziękuję. To o czym tak rozmawialiście?
-A tak. Twoja mama zaproponowała, żebym został i jej pomógł. Bo twój ojcie...
-Ojczym! - przerwała mu Ala - I dobrze, że wyjeżdża. Chociaż nie będzie mi rozkazywał.
-Ala! Mówiłam Ci, że on dba o twoje wychowanie. - powiedziała mama.
-O wychowanie?! On czuje się jakby był moim ojcem! Nigdy nie będzie! Jest moim wrogiem!
-Nie jest!
-Jest, bo kto zabił Dawida?! No kto?! On! On zabił Dawida! - wzięła torbę i wyszła. Za nią pobiegł Nathan.
-Ala! Zatrzymaj się! Stój! - wołał Nathan.
W pewnej chwili chwycił ją za rękę.
-Dlaczego to robisz swojej mamie co? Posłuchaj, nie płacz już. Twoja mama już chyba zrozumiała. Przyjadę po ciebie po szkole.
-No dobrze.
Nathan ją pocałował w policzek i Ala poszła do szkoły. Nathan do domu Ali. Pomagał jej mamie w sprzątaniu piwnicy. W tym czasie gdy Nathan wynosił śmieci mama Ali spakowała wszystkie rzeczy ojczyma Ali. Wystawiła walizki za drzwi.

sobota, 28 stycznia 2012

Rozdział 41.

-Może zostaniesz na noc? - zapytał ojciec Ali.
-O właśnie! Proszę, zostań! - uśmiechała się Ala prosząc.
-Ja bym miał odmówić? Gdzie tam! Zostaję! I dziękuję za gościnność. - podziękował Nathan.
-Kocham Cię. - pocałowała go w policzek - To może pójdziemy do mnie?
-Tylko wezmę herbatkę. - uśmiechnął się i wziął herbatę - To chodźmy. Jeszcze raz dziękuję.
Poszli na górę. Weszli do pokoju i Ala zamknęła drzwi.
-To co robimy? - zapytała Ala.
-Kim jest twój tata z zawodu?
-Pracuje w Francji i Polsce. Jeździ tam i z powrotem. A dokładnie nawet nie wiem. Nigdy nie mówi. W ogóle mam gorszy kontakt z tatą. Bywa. Nie dogadujemy się. Tak praktycznie to jest mój ojczym. Mojego prawdziwego ojca nie znam. I nie poznam. Zmarł przed moim urodzeniem. Wtedy została moja mama z brzuchem i mój brat. A potem ja się urodziłam. I dorastałam z mamą i bratem. A 3 lata temu poznała jego. Nie cierpię go! Uważa się za mojego prawdziwego ojca, a nim nie jest! Mój tata był muzykiem. Możliwe, że po nim odziedziczyłam głos. Był dobrym człowiekiem. Pomagał sąsiadom, przyjaciołom i obcym. Badałam jego przeszłość i odkryłam coś. Ten facet co jest na dole był jego najlepszym przyjacielem! A  teraz ojcem! Nie nigdy nie pozwolę na to! Nie zastąpi mi taty! - zaczęła płakać.
Nathan ją przytulił. Zrobiło mu się też smutno.
-Spokojnie. Ja o ciebie zadbam. Damy rade. - uspokajał ją.
Siedzieli tak. I rozmawiali o swoich rodzinach, aż zasnęli w ubraniach, w tuleni w siebie. Ten dzień dla Ali był trudny, ale dobry.

Rozdział 40.

Nathan szybko omijał innych ludzi. Myślał tylko o Ali, żeby ją przeprosić. Gdy ją dogonił zatrzymał ją. Przytrzymał ją w talii, odwrócił i patrzył w jej oczy. Zaczął padać deszcz.
-Przepraszam Cię, naprawdę. Nie znałem prawdy! Dlaczego mi nie powiedziałaś od razu? Kocham Cię. Przepraszam.
-Kocham Cię.
Pocałowali się. Nie zwracali uwagi na deszcz lub ludzi. Myśleli tylko o sobie. Coraz mocniej padał deszcz. Byli cali mokszy. Po chwili Nathan uklęknął.
-Pozwoli pani do tańca? - uśmiechnął się.
-Z przyjemnością. - odpowiedziała ucieszona Ala.
Zaczęli tańczyć. Tańczyli walca angielskiego. Tańczyli tak około pół godziny. Przerwała im kobieta, która zaczęła na nich wrzeszczeć, że teraz tańczą. Nathan położył rękę na jej ramieniu i poszli do domu. Odprowadził ją. Przed domem stanęli.
-Dziękuję. To pa. - powiedziała Ala.
-Zaczekaj! - zatrzymał ją i pocałował.
Po chwili wyszedł z domu Ali ojciec. Dziwne, ale zaprosił Nathana do domu. Nathan nie odmówił. Zmarzł trochę, więc chciał trochę się wysuszyć. Gdy trochę się wysuszył poszedł do salonu.
-Dziękuję za przyjęcie mnie w domu. - powiedział poważnie Nathan.
-Nie ma za co. I przepraszam Cię za moje zachowanie w szpitalu. Ala mi powiedziała całą prawdę. - odpowiedział ojciec Ali.
Za pewnie interesuje was co się z nią stało. Otóż, Ala zasłabła. Wykryto w niej alkohol. Mówili, że to przez to. Ojciec Ali myślał, że Nathan ją upił. Oczywiście to nie prawda. Ala brała tabletki na depresję, które miały w sobie alkohol. Nikt oczywiście nie wiedział o tym, że je bierze. Wszyscy teraz dowiedzieli się, jaka jest prawda.

piątek, 27 stycznia 2012

Rozdział 39.

Nathan siedział w pokoju. Ktoś zapukał do drzwi. Otworzył Max.
-Cześć, jest Nathan? - była to Ala.
-Jest, ale musisz uważać. Jest wściekły. Dziwisz mu się?
-Nie, nie dziwię się. Jest wściekły. Wiem. To daj mu chodziarz to. Powiedz, żeby to przeczytał, bo to ważne. - dała mu list - Tam jest wszystko co chciałam powiedzieć.
-Dobra. To Pa.
-Pa.
Max zamknął drzwi.
-Młody, do mnie!
-Czego chcesz?! - wyszedł wściekły Nathan.
-Masz list. Od Ali. Przeczytaj. Co ci szkodzi? - zachęcał Max.
-Dawaj. - wziął list i usiadł.
Otworzył go po chwili. Czytał go. Po chwili wściekły wstał.
-Cholera, co ja zrobiłem?! Dlaczego ona...? - zaczął wrzeszczeć Nathan.
-Młody co tam jest? Dawaj... O cholerka! - czytał Max - To masz problem! Leć za nią! Dalej!
Nathan szybko wybiegł z domu. Biegł w stronę jej domu. W pewnej chwili ją zobaczył...

Rozdział 38.

Nathan myślał o Ali. Siedział na łóżku i patrzył na jej zdjęcie. Po chwili ktoś zapukał i wszedł. Był to Tom.
-Cześć. Jak się czujesz? Wiem myślisz o Ali. Przykro mi, naprawdę. Słyszałem co mówił ojciec Ali. Ubieraj się. Jedziemy do szpitala.
-Ale no ojciec Ali. Wiesz jaki jest. Wygoni mnie znowu! Stary, czy ty wiesz co robisz?!
-Tak wiem. Teraz jest na jakimś spotkaniu, a matka w pracy. Dalej mamy 2 godziny. Ruszaj się! - pogonił go Tom.
-Skąd ty to wiesz? Dobra już wstaje! - ucieszył się i zdziwił Nathan.
Nathan tym razem szybko się ubrał. Pojechali z Tomem do szpitala. W szpitalu rodziców, tak jak Tom mówił nie było. Podszedł do drzwi do sali, w której leżała Ala. Miał nadzieję, że wszystko jest w porządku. Zapukał i wszedł.
-Cześć. Mogę wejść? - zapytał uśmiechnięty Nathan.
-Pewnie! Co tu robisz? A moi rodzice? Dobrze, że ich nie ma. Mam nadzieję, że ich nie posłuchałeś? Wiem ojciec się wściekł na wyniki. Myśli, że to przez ciebie. Przepraszam Cię za to. Siadaj.
-Nie za ładny szpital. Jak się czujesz? Co ci jest? - usiadł Nathan.
-Lepiej. Nie ważne. - pocałowała go.
W tej chwili wszedł jej ojciec. Zaczął wrzeszczeć.
-Co ty mi tu robisz?! Mówiłem Ci! Masz zakaz spotykania się z nią! Ala nie chce się z tobą spotykać! Rozumiesz?!
-Nathan, lepiej wyjdź. - powiedziała smutna.
Nathan wyszedł wściekł. Myślał, że Ala go oszukuje, że naprawdę nie chce go widzieć. Pojechał z Tomem do domu. Zamknął się w pokoju i nie wychodził do końca dnia. Wszyscy się martwili o niego. A Ala nie napisała sms. Jego najgorszym dniem był poznanie Ali. Tak myślał.

Rozdział 37.

Gdy chłopaki się przebrali Ala wyszła z Nathanem z garderoby. Ala usiadła na ławce.
-Mam dla ciebie niespodziankę. To co jedziemy? - zapytał z radościom Nathan. Ala nic nie odpowiadała. Miała głowę opuszczoną w dół i trzymała się za głowę - Ala co ci się stało? - zapytał przerażony.
-Źle się czuję. Kręci mi się w gło... - nie skończyła, bo zemdlała.
-Ala! Chłopaki!!! Szybko!!! - zaczął wrzeszczeć Nathan.
Chłopaki szybko przyszli. Wezwali karetkę i zaczęli badać puls. Nathan się strasznie wystraszył. Poleciały mu nawet łzy. Karetka przyjechała i wzięli ją. Chłopaki pojechali szybko za nią. Wezwali też rodziców jej. Nie wiedzieli co jej jest. W szpitalu nic się nie dowiedzieli. Gdy rodzice przyjechali nie odezwali się do Nathana. Nathan miał łzy w oczach. Gdy lekarz przyszedł porozmawiał z rodzicami. Nathan po rozmowie chciał się zapytać rodziców Ali co jej jest. Zapytał się ich.
-Po co ci to wiedzieć? Zawiodłam się na tobie. Jesteś okropny. Nie masz po co czekać. Masz nie spotykać  się z moją córką! - odpowiedział tata.
-Ale, ja ją kocham! Co jej jest?! - wściekł się Nathan.
-Wynoś się stąd! Nie chce Cię tu widzieć! - wypędzał go tata Ali.
Nathan nie miał wyboru, musiał iść. Nie wiedział co ma robić. Poszedł do domu. Przez cały wieczór o niej myślał. Nic nie jadł, nic nie robił, tylko leżał. Miał ich zdjęcie i patrzył na nie.

czwartek, 26 stycznia 2012

Rozdział 36,

Gdy dojechali na miejsce Ala nie mogła zdjąć kasku. Nathan próbował zdjąć, a przy tym się śmiał. Gdy mu się wreszcie udało przytulił i pocałował. Nie obchodziło go to, że wszyscy się na nich patrzą. Ale to cieszyło. Po chwili podszedł Tom i zrobił im zdjęcie. Ala i Nathan nic nie powiedzieli. Wszystkich to zdziwiło.
-Cześć chłopaki! Co tam u was? - przywitała się Ala.
-Hej. Nic specjalnego. A u was? Bo widzę, że dobrze. - zaśmiał się Tom.
-Bardzo dobrze. To co idziemy ludzie? - wtrącił się Nathan.
-No, chodźcie. - powiedział Max.
Wszyscy poszli do studio. Nathan i Ala poszli do miejsc siedzących.
-Proszę, usiądź tutaj. Dobrze?
-No, pewnie! - Ala usiadła, a Nathan poszedł się przebrać.
Po chwili zebrała się masa ludzi. Wszyscy krzyczeli, a ona normalnie czekała na występ chłopaków. Po chwili weszła prowadząca i zaprosiła The Wanted na scenę. Wtedy rozległ się krzyk fanek. Ala zatkała uszy. Gdy się uspokoiły Max zaczął śpiewać. Potem Nathan, Tom i refren. Po refrenie chłopaki zaczęli chodzić po miejscach siedzących i witali się z fankami. Po krótkiej chwili zaczął śpiewać Siva. Śpiewał to pewnej dziewczyny. Po chwili podszedł do niej Nathan i zaczął śpiewać dla niej kawałek piosenki. Ala się bardzo ucieszyła. Poleciała jej łza z oka. Nathan po skończonym fragmencie wytarł jej łzę i pocałował.
-Muszę już iść. Idź potem za scenę. Dopilnuję żeby Cię wpuścili. - puścił jej oczko i poszedł. Ala usiadła.
-Ale masz fart. - powiedziała jakaś dziewczyna do Ali.
-I to wielki. - odpowiedziała i usiadła.
Po ich mini koncercie Ala poszła za scenę. Czekał tam na nią Nathan i poszedł z nią do garderoby. Ala siedziała w garderobie, w której się przebierali.

Rozdział 35.

Gdy dojechali pod blok Ali poszli do mieszkania. Ala i Nathan usiedli w salonie. Nic nie mówili.
-To co tam w szkole? - zapytał Nathan.
-Jak zwykle, masakra. - uśmiechnęła się Ala do Nathana.
-A masz dużo zadane? - uśmiechnął się Nathan.
-Nie. Praktycznie nic. A co? - za ciekawiła się Ala - Masz jakieś plany?
-No mam. Mamy mini koncert w Poznaniu. Jedziesz? Mama się zgodziła. - uśmiechnął się tak Nathan, żeby ją przekonać.
-Niech pomyślę... - zastanawiała się Ala, żeby go wkurzyć - No muszę sprawdzić w moim kalendarzu jeszcze. - wyciągnęła jakiś zeszyt - Mam wolny termin, kotku.
-Umiesz wkurzyć ludzi. - śmiał się Nathan - To co jedziemy?
-A dasz mi się przebrać i coś zjeść szybko?
-No pewnie. Tylko szybko. - uśmiechnął się Nathan.
-Dzięki. - wstała i go pocałowała i poszła coś zjeść - Chcesz też?
-A co masz?
-Pizze z wczoraj. To co chcesz?
-Pizze?! Pewnie! - ucieszył się - Już idę!
Nathan przyszedł do kuchni. Ala była odwrócona plecami, więc wziął ją za talie i zaczął całować po szyi. Ala odwróciła się i go pocałowała.
-Jak miło, ale nam się chyba śpieszyło?
-Tak, tak, ale nie pocałować swojej dziewczyny ty grzech. - uśmiechnął się Nathan i usiedli do stołu i zaczęli jeść pizze.
Ala się ubrała, oczywiście się nie obyło bez pocałunków. Wreszcie kiedy wyszli z domu, wsiedli na motor i pojechali do Poznania.

środa, 25 stycznia 2012

Rozdział 34.

6:00. Wstała, ale Nathan nie chciał jej pozwolić. Na szczęście udało jej się uciec z rąk Nathana. Zjadła śniadanie i umyła zęby, i ułożyła fryzurę. Poszła do pokoju i chciała wziąć torbę, ale Nathan wstał i ją zaczął całować.
-Nathan, muszę iść. - próbowała już iść Ala.
-A mogę chodziarz Cię odprowadzić?
-No tylko jak ty się ogarniesz to tyle czasu minie, że nie zdążę na lekcje. Naprawdę muszę już iść.
-No dobrze. O której kończysz?
-O 12:30 dzisiaj, wcześnie. To Pa. - pocałowała go i poszła.
-Pa.
Ala poszła do szkoły. Cały czas myślała o Nathanie. Nie mogła się skupić. Wszyscy ją pytali gdzie była, a ona nie wiedziała co odpowiedzieć, więc powiedziała, że pojechała do Londynu do cioci. Gdy skończyły się lekcje wyszła ze szkoły z koleżankami.
-Ej zobaczcie na tego gościa! Fajny motor! - powiedziała Magda.
-No super. - powiedziała Andżelika.
-Przecież to Nathan Sykes z The Wanted! - krzyknęła Magda i Andżelika.
-Nathan! Co on tu robi? - powiedziała Ala i pobiegła do niego - Co ty tu robisz? Mówiłam Ci.
-Co niespodzianki nie chcesz? - zdziwił się Nathan.
-Chce i to bardzo. - uśmiechnęła się i pocałowała.
Nathan dał Ali kask i pojechali motorem do domu.

Rozdział 33.

Gdy dotarli do cioci Mary zobaczyli przez okno jak rozmawiali ze sobą. To ich uspokoiło więc wrócili do domu. Wrócili do domu i poszli spać. Rano zobaczyli, że  mamy jeszcze nie ma. Wystraszyli się, ale mama zostawiła wiadomość, którą odsłuchała. Powiedziała, że zostaje u cioci Mary jeszcze jedną noc i ufa jej. Tom chciał zrobić domówkę, ale Ala się nie zgodziła. Po jakieś chwili przypomniało jej się, że dzisiaj jest 1 września. Zaczęła szybko się ubierać i poszła na rozpoczęcie roku. Wróciła po godzinie. Przed domem był jakiś bus. Wyciągali z niego dywan i wchodzili do domu. Ala weszła do domu.
-Przepraszam, o co tu chodzi? Przecież  to jest ten sam dywan. Nathan!
-Spokojnie, wczoraj przez przypadek spaliliśmy kawałek dywanu. - uspokajał Nathan.
-Spaliliście dywan! Ja nie mogę. - zaczęła się śmiać, nie wiedzieli o co chodzi - Co tak patrzycie? To jest po prostu śmieszne.
-No i to bardzo. A wiesz jak było trudno ukrywać to przed twoją mamą. - zaczął śmiać się Tom.
-Idę na górę. W ogóle jak kurier przyjdzie to zawołajcie mnie. Podręczniki mają przyjść.
-Dobrze, kochanie. - odpowiedział jak wiadomo Nathan.
Ala poszła na górę. Kurier przyjechał i odebrała paczkę. Chłopaki  zamienili dywany. Wzięła prysznic i zasnęła. Musiała jutro wstać o 6 rano. Przed nią trudny dzień.

wtorek, 24 stycznia 2012

Rozdział 32.

Gdy Ala i Nathan zeszli wszyscy zaczęli się śmiać.
-Z czego wy się śmiejecie? - zapytał Nathan.
-Jak tam wasze sprawy? - zapytał Tom.
-Tom! Ty naprawdę jesteś świnią. - wzięła chleb i w go rzuciła.
-Ej młoda spokojnie! - powiedział Tom - My tylko żartujemy.
-Oby. - zagroziła mu, usiadła - Gdzie jest moja mama?
-Poszła do jakieś Pani Ma... - mówił Max.
-Cioci Mary! O której wyszła?!
-Jakieś 20 min temu. - powiedział Siva.
-Kurde blaszka. - wzięła kanapkę i szybko poszła się ubrać.
-Ala! Co jest? Ciocia Mary?! Cholera! - powiedział Nathan, poszedł szybko się ubrać.
-Ej co z wami? - zapytał Jay.
-Musimy iść! - powiedziała Ala wychodząc z domu.
-To Pa. - powiedział Nathan wychodząc za nią.
Szybko biegli do cioci Mary. Nie wiedzieli co tam zobaczą.

Rozdział 31.

Ala obudziła się rano w ubraniach. Koło niej leżał Nathan. Nie spał.
-O. Nie śpisz już kochanie? Jak się spało? - zapytał Nathan.
-Nathan, super, a z tobą jeszcze lepiej. A tak po za tym, dlaczego śpię w ubraniach?
-Bo zasnęłaś przy rozmowie, więc położyłem Cię na łóżku i spałaś do teraz. Słodko wyglądasz jak śpisz.
-Dziękuję. - zarumieniła się.
-Zarumieniłaś się kochanie. Kocham Cię. - pocałował ją.
Po chwili, bez pukania wszedł Tom.
-Ojć, przepraszam, nie wiedziałem, że wy ten tego. To wam nie przeszkadzam. Miłego kochania...
-Ty świnio! Wynocha! - Nathan rzucił go poduszką - Ani mi się waż wracać!
Tom szybko wyszedł z pokoju. Gdy wyszedł,  Nathan znowu ją pocałował i znowu...i znowu.
-Kochanie, już wstajemy. - Ala wyszła z łóżka, ale Nathan wyszedł za nią i przyciągnął ją do ściany. Włożył rękę na jej talii i pocałował. Ten pocałunek był dla Ali najlepszy. Był najlepszy w życiu, w związku z Nathanem - Nathan już dosyć. Też Cię bardzo kocham. Która to godzina? 10! Już pora, żeby zjeść śniadanie. Głodna jestem, a ty?
-Też i to bardzo. - uśmiechnął się swoimi pięknymi ustami.
-To chodźmy.
-Panie przodem.
Wyszli z pokoju i poszli na dół.
---------------------------------------------------------------------------------
Wiem nudy. Nie wiem czy wam się podoba. Proszę o komentarze, tu na blogu, a nie gdzie indziej. ;)

Rozdział 30.

Ala zasnęła na ramieniu Nathana. Nathan delikatnie wziął ją na ręce i położył ją na łóżku. Usiadł na krześle i wziął pierwszą, lepszą kartkę z biurka. Na kartce był taki tekst:
Kocham Cię Nathan.
"Zawsze przy mnie jesteś i myślisz o mnie. Ja kocham cię bardzo i nie zostawię Cię nigdy. Zastąpiłeś mi jedną ważną osobę w moim życiu."
Nathan gdy to przeczytał uśmiechnął się, popatrzył na nią. Ona spała.
-Ale ona pięknie wygląda gdy śpi. - pomyślał Nathan - Kocha mnie. Mam pewność. Zostawię ją samą. Idę na dół.
Zrobił tak. Wyszedł z pokoju i poszedł na dół. Gdy wszedł do salonu przestraszył się.
-Chłopaki, co wy robicie? Śmierdzi tu jakbyście ognisko zrobili? Co wy robicie? Palicie kartki?! Gaście to szybko! Cholera dywan pali się! Gaście szybko!
-Cholera, chłopaki mamy problem. Dywan trochę się spalił. Przykryjmy go, a jutro dokupimy i zmienimy. Dobra?
-No dobry pomysł.
Postawili fotel na dziurze. Otworzyli okna żeby przewietrzyć pokój. Po chwili weszła mama Ali.
-Dlaczego przestawiliście fotel?
-Bo trochę mało miejsca jest więc przesunęliśmy go. Nic się nie stało? - zaczął jak zwykle Tom.
-Dobrze. Nic się nie stało. Wszystko dobrze, ale co tak śmierdzi?
-Jak zwykle my! - powiedział Jay i wszyscy się śmiali.

Rozdział 29.

-To co robimy? - zapytał Nathan.
-No...nie wiem. A masz jakiś pomysł?
-No taki jeden... - zbliżył się i pocałował.
-Nathan, proszę. Nie chcę na razie wiesz czego robić. Nie jest to odpowiedni czas. Jestem jeszcze młoda.
-No dobra, rozumiem. Nie chcesz na razie. Racja młoda jeszcze jesteś i nie gotowa na to. Rozumiem Cię. A kto to jest na zdjęciu? - pokazał na zdjęcie.
-Kto? Mój brat.
-A gdzie on teraz jest?
-W niebie. Zmarł 3 miesiące temu. Praktycznie byliśmy przyjaciółmi. Nie kłóciliśmy się, rozumieliśmy się bez słów. Brak mi jego. - poleciała jej łza z oka.
-Przepraszam, nie wiedziałem. Nigdy o nim nie mówiłaś. To on zmarł chwilę przed naszym pierwszym spotkaniem? - powiedział to kładąc rękę na jej ramieniu. (jakby co to siedzieli)
-Tak. On zniknął, a ty się pojawiłeś na jego miejsce. Dlatego moja mama was tak lubi, bo brakuje jej też jego. Był najsympatyczniejszym człowiekiem jakiego znałam. Nie miał wrogów. Wszyscy go lubili. Tylko to było tak, że pierwszy raz się pokłóciliśmy. Trochę się wściekł i jak to on pojechał samochodem. Potem zadzwoniła policja i powiedziała, że miał wypadek samochodowy i zmarł na miejscu. Wtedy się popłakałam. Jakbym mogła dałabym wszystko, żeby chodziarz go przeprosić, żeby chodziarz mi wybaczysz to co powiedziałam. Jednakże nie mogę... - mówiła to płacząc.
Nathan ją przytulił i uspokajał. Siedzieli tak, a Ala płakała.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Rozdział 28.

Nathan i Ala wpadli do domu cali mokszy. Mama Ali się bała o nią.
-Jezus, gdzie wy byliście?! Jacy mokszy jesteście?! Wchodźcie się wysuszyć.
Weszli do środka. Ala wzięła prysznic i wysuszyła ciuchy. Gdy Nathan brał kąpiel Ala powiedziała mamie, że była u cioci Mary.
-Co?! Kto Ci pozwolił?! - wściekała się mama.
-Mamo! Byliśmy cali mokszy! Przypomniałam sobie, że mieszka tam właśnie! Co miałam robić niby?!
-Dobra już dobrze. A co u niej?
-Nie jest dobrze. Jak dowiedziała się, że Nathan jest gwiazdą to wściekła się i go wyrzuciła. I dlatego Nathan też się wściekł, bo nic nie rozumiał i myślał, że go porzucam. Masakra. Bałagan tam. Naprawdę.
-Będę chyba musiała tam iść...- przerwał wchodzący Nathan.
-Cześć - pocałował Alę w policzek i usiadł - O czym rozmawiacie?
-O niczym. Nie ważne. - uśmiechnęła się Ala.
-Proszę Pani a gdzie mamy spać? - zapytał Tom.
-Nathan może u Ali, a wy musicie się tutaj zmieścić. Idźcie do mojego męża i pójdziecie z nim po stare materace.
-Dobrze, dziękujemy za gościnność. - podziękował Max.
-No, właśnie. - przypomniał sobie Tom.
Chłopaki poszli do taty Ali, a Nathan i Ala do pokoju. Zamknęli pokój na klucz.

Rozdział 27.

Nathan i Ala stanęli przed drzwiami cioci Mary. Ala zapukała do drzwi. Ciocia otworzyła drzwi.
-Czego? Ala?! Co ty tu robisz? Mogłaś mnie uprzedzić. Kto to jest? Twój brat?
-Nie, to mój chłopak.
-Chłopak? Nie wierz nigdy chłopakom. Wejdźcie.  - otworzyła szerzej drzwi.
-Chodź Nathan. - powiedziała Ala uśmiechając się do niego.
-Panie przodem. - wpuścił ją jak dżentelmen.
Weszli do środka. W domu był straszny bałagan. Nie było gdzie usiąść.
-Siadajcie na kanapie. - powiedziała ciocia Mary.
Ala usiadła na czystym miejscu. Nathan zdecydował postać. Ciocia usiadła na jakieś krześle, na którym była jakaś stara kanapka.
-To czym zajmuje się twój chłopak?
-Jest muzykiem. Znanym na całym.....Ciociu! - przerwała jej ciocia która zaczęła wyrzucać Nathana za drzwi.
Udało jej się to. Nathan wylądował za drzwiami. Nie wiedział o co chodzi.
-Ciociu co ty robisz? Kurde to jest mój chłopak! Jesteś nie normalna! Idź do psychiatryka!!! - wyszła trzaskając drzwiami.
Za drzwiami Nathana nie było. W całej klatce, nigdzie. Poszedł. Zostawił ją. Obraził się na nią. Ala wyszła z klatki. Padał jeszcze deszcz. Zauważyła Nathana więc zaczęła go gonić.
-Nathan stój! - krzyczała, niestety nie zatrzymywał się.
Gdy go dogoniła  nie chciał z nią rozmawiać.
-Nathan stój do cholery. To jest moja ciocia. Ona jest chora psychicznie. Zostawił ją jakiś gwiazdor i nie wierzy im teraz. Ale ja ci wierze i kocham. Nathan. Proszę, wybacz mi. - Nathan po tych słowach zatrzymał się.
-Tak? Nie wiem czy to prawda, ale racja, jest nie normalna. Posłuchaj. Może dziwnie to zabrzmi, ale kocham się w pewnej czternastolatce, która wybaczyła mi zdradę, a ja jej takie coś bym miał nie wybaczyć. Chyba cię porąbało. Kocham Cię. - "wziął" jej włosy z twarzy i pocałował - Tylko chodźmy gdzieś się schować.
-Też Cię kocham. Chodźmy. Zimno mi!
Zaczęli biec do domu. Krzyczeli przy tym na całą ulicę.

Rozdział 26.

Gdy Nathan i Ala byli już w kuchni, ogarnął ich szok. Tom tańczył salsę z mamą Ali.
-Tom, co ty robisz? - zapytał Nathan.
-Tańczę. - odparł.
-Mamo, co ty wyrabiasz? Znowu zaczęłaś z salsą?! - zaczęła złościć się Ala.
-Kochanie, to nasz taniec rodzinny. Chłopcy muszę się go nauczyć.
-Nathan, może lepiej zjedzmy na mieście. Przebywanie w tym domu grozi bólem nóg.
-Masz rację Ala. Chodź. - odpowiedział Nathan.
Ala i Nathan wyszli z domu, mama nawet tego nie zauważyła. Szli i rozmawiali, a przy tym się śmiali. Nathan zauważył paparazzi. Wziął Alę za rękę i szybko zaczął biec. Zaczął padać deszcz. W biegł szybko do jakieś klatki schodowej. Byli zali mokszy.
-Mokro dzisiaj. - powiedział Nathan i zaczęli się śmiać.
-I to bardzo. Dlaczego biegliśmy?
-Bo paparazzi zauważyłem.
-Ty ochroniarzu. Wszystkich tak bronisz?
-Nie, tylko ciebie. - po tych słowach pocałował ją. Ta chwila dla Ali była bardzo miła - Musimy chyba tutaj siedzieć. Innego wyjścia nie ma. Masakra. Ci cholerni paparazzi! - zaczął się wściekać.
-Spokojnie Nathan. W tej klatce mieszka moja ciocia. Chodźmy do niej.
-Tak? To dobrą klatkę wybrałem.
-No i to bardzo. Chodź.
Nathan wziął ją za rękę i poszli na górę do cioci. Ala niestety nie wspomniała, że ta ciocia ma problemy psychiczne.

sobota, 21 stycznia 2012

Rozdział 25

Wszyscy zeszli na dół. Ala przytuliła mamę i tatę. Próbowała się odnaleźć w nowym domu.
-Chłopcy zostaniecie na obiedzie? - zapytała mama Ali.
-Ja z chęcią! Jestem głodny! - powiedział Tom.
-Ty zawsze jesteś głodny. - wszyscy zaczęli się śmiać.
-No co?! To, że jestem głodny to nie znaczy, że zawsze jestem głodny. - stwierdził Tom.
-Coś pokręciłeś Tom. - powiedział Max.
-To idźcie porobić coś, a ja dokończę obiad.
-Mamo, nauczyłaś się angielskiego!
-Tak skarbie. Idźcie mi stąd.
-To co robimy chłopaki? - zapytała się Ala.
-Co robimy? Masz angielskie programy w telewizji? - zapytał Siva.
-Coś powinno być. To wy idźcie do salonu, a ja z Nathanem do mojego pokoju. Ok?
-Dobra! - zawołali wszyscy.
Ala i Nathan poszli do pokoju. Nathan usiadł na łóżku, a Ala na krześle.
-To co robimy? - zapytał Nathan.
-Nie wiem. Albo pokaże Ci coś, ale muszę to znaleźć. Czekaj. - zaczęła szukać czegoś.
-Ok.
-O mam! Proszę. To jest naszyjnik mojego dziadka. Powiedział, że mam dać mojej drugiej połówce, którą naprawdę kocham. Ja kocham Ciebie i to daje tobie. - dała mu naszyjnik.
-To zaszczyt. I ładny nawet. Prawdziwe złoto? - Ala pokiwała głową, że tak - To mam nadzieję, że nie zmarnuję tej miłości. -pocałowała ją.
-Dzieci, obiad! - krzyknęła mama z dołu.
-Idziemy? - zapytał Nathan.
-Chodź.
Poszli na dół na obiad.

Rozdział 24.

W samolocie wszyscy spali oprócz Ali, która myślała nad swoim życiem i Nathanem. Po chwili Nathan w śnie powiedział "Kocham Cię Ala najbardziej na świecie". To bardzo spodobało się Ali i sama po chwili zasnęła. Gdy dolecieli do Polski Nathan powiedział, że jadą do jej miasta, a dokładniej do jej domu rodzinnego. Ala była bardzo wdzięczna mu tylko było jej smutno, że nie długo będzie musiała się pożegnać z nimi. Gdy dojechali na miejsce Nathan powiedział żeby weszła do domu. Zrobiła tak. Dom był ozdobiony pięknie i powieszony napis: "Witaj w domu!"
-O mój boże! Wow! Cześć mamo! Cześć tato. Remont był? Przecież nas nie stać na remont!
-Spokojnie. To zasługa chłopców, a w szczególności Nathana. - mama powiedziała to gry Nathan wszedł do domu.
-Co? Nathan kocham Cię! - skoczyła mu na szyję.
-Przepraszam, ale to jest jedna niespodzianka, ale mam jeszcze jedną, nie czekaj nawet dwie! - powiedział Nathan - Idź do swojego pokoju.
Ala poszła na górę, a za nią Nathan. Gdy weszła zaczęła krzyczeć z radości. Jej pokój był taki jaki marzyła od dawna. Nie wiedziała co ma zrobić, żeby podziękować Nathanowi.
-Nathan bardzo Ci dziękuję, ale to musiało dużo kosztować!
-Nie bez przesady. Nie znasz ostatniej niespodzianki.
-Jaka? Dostanę zawału? - powiedziała Ala.
-Zaczekaj. Chłopaki, chodźcie!
Weszli do pokoju chłopaki.
-No postarałeś się Nathan. Nie znałem Cię od tej strony. - zaczął się śmiać Tom.
-Widzisz, nie znasz mnie jeszcze. - po tych słowach wszyscy zaczęli się śmiać.
-To co? Mówimy? - niecierpliwił się Max.
-To raz dwa trzy i... Zostajemy tu na miesiąc! - krzyknęli chłopacy.
-Co?! Ja nie mogę. Jak to? A wasze koncerty?! - nie dowierzała Ala.
-Koncerty? Koncerty są w Polsce i tylko w Wielkopolsce więc będziemy tutaj codziennie. Cieszysz się? - zapytał Jay.
-Bardzo! W Wielkopolsce. Kocham was! - pocałowała wszystkich chłopaków w policzki.
-A ja to co? W policzek to za mało dla mnie! - oburzył się Nathan.
-Tak? Nie wiedziałam. Będę miała niespodziankę wieczorem. Pokaże Ci coś. Dobrze?
-Okey.

piątek, 20 stycznia 2012

Rozdział 23.

-No dobra Ala. Jesteśmy na miejscu! Wiem może ta niespodzianka nie jest tak bardzo miła, ale druga wiąże się z tym i będzie super. Będziesz zadowolona. Wychodź Ala. - zaczął Nathan.
Ala wyszła z samochodu. Była zaskoczona.
-Nathan co to ma znaczyć? - powiedziała Ala do Nathana który właśnie wychodził z samochodu. Byli na lotnisku
-Wracamy do domu!
-Ale ja mieszkam gdzie indziej?
-Wracamy do Polski! - krzyknął Tom.
-Co?! Nathan? Jak to do Polski?! - powiedziała Ala zaskoczona.
-Do Polski, bo...niespodzianka.
-Nathan jak ja już mam dość tych niespodzianek. Ale kocham Cię za to. Tylko, że wasza trasa koncertowa! Ja nie chcę wam zniszczyć kariery!
-Nie zniszczysz spokojnie. Wszystko będzie dobrze. - pocałował ją Nathan.
-No dobrze.
Weszli do środka i kupili bilety. Polecieli do Polski.
---------------------------------------------------------------------------------
Chciałabym podziękować za wsparcie kilku osobom: Asia, Wer, Monia, Angel, Just. Dzięki wielkie wam. ;)

Rozdział 22.

Gdy Ala się przygotowała, Nathan powiedział jej, że ma jeszcze jedną niespodziankę. Ala bardzo się uradowała i poszła z Nathanem do samochodu. W samochodzie Nathan zaczął się śmiać.
-Nathan, dlaczego się śmiejesz?
-Nie, nic nic.
-No widzę że coś Cię śmieszy! - powiedziała zdenerwowana Ala.
-Tom mi przysłał sms. Tylko że... to jest też niespodzianka.
-To ile jest niespodzianek?
-Dwie.
Gdy dojechali na miejsce Nathan wyszedł z samochodu i kazał Ali zaczekać. Po chwili wszedł, a za nim reszta zespołu.
 -Jakby co to niespodzianka. - zaczął śmiać się Nathan.
-Ej! Co?! Młody jakie niespodzianki? - zaczął Tom.
-A takie tam. Nie ważne. To niespodzianki dla Ali.
-Mhm. - zdziwił się Tom.
Pojechali dalej. Przez czas jazdy Ala myślała jakie są niespodzianki.
-Jakie niespodzianki?! Ciągle coś ukrywa, ale to romantyczne. - pomyślała Ala.

czwartek, 19 stycznia 2012

Rozdział 21.

Rano Ala obudziła się. Nathana nie było. Po chwili ktoś wszedł do pokoju. Był to Nathan. Niósł tace, na której było jedzenie.
-Już nie śpisz? Przygotowałem śniadanie.
-Sam?
-W połowie. - odłożył tace na stoliku - Jak się spało?
-Dobrze. Nawet nie pamiętam, kiedy zasnęłam. A ty? W ogóle spaliśmy w jednym łóżku?
-Tak. - uśmiechnął się Nathan.
-Ale...
-Spokojnie. Nic nie było między nami jeśli o to ci chodzi.
-To dobrze. To co jemy?
-Dobra. Tylko, że chyba należy mi się nagroda.
-Chcesz nagrodę? - pocałowała go.
-No teraz jest dobrze. Jedzmy! Jestem głodny!
Zjedli śniadanie. Śmiali się i rozmawiali. Nathan bardzo ją rozśmieszał.

wtorek, 17 stycznia 2012

Rozdział 20.

-Ciekawe co on dla mnie przygotował. - powiedziała Ala do Michelle, która robiła jej fryzurę - Masz pomysł co on mógł zaplanować na wieczór?
-Nie wiem. Nie ruszaj już tą głową! - mówiła nie zadowolona Michelle
-Dobra, dobra.
Gdy Ala była już gotowa Nathan przyszedł punktualnie. Gdy zobaczył ją uśmiechnął się.
-O cholera, ale mam ładną dziewczynę. Witaj kochanie. - pocałował ja w policzek - To co jedziemy?
-Tak. Jestem gotowa.
Chwycił ją za rękę i poszli. Przed domem stał piękny samochód, a w nim szofer. Nathan otworzył jej drzwi i ona weszła. Sam usiadł i pojechali. Jechali 2 godziny. Ala już na końcu się bała czy czasami kierowca nie jest pijany i nie zabłądził. Na szczęście dojechali. Jak to Nathan otworzył jej drzwi. Przyjechali do pałacyku.
-Co my tu robimy? - zapytała.
-To jest pałacyk. Należał kiedyś podobno do mojej prapraprababci. Nie wiem czy to prawda, ale możliwe. Chce spędzić dzisiejszą noc księżniczko. - uśmiechnął się Nathan i uklęknął przed nią - To co można?
-Pewnie królewiczu. -dała rękę i on wstał, i poszli.
Zjedli pyszną kolację i poszli na taras, z którego był piękny widok. Rozmawiali, przytulali i całowali.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Rozdział 19.

-Patrzcie! Ręce opadają. Raz się kłócą, raz godzą. Oni są dziwni! - powiedział oburzony Tom.
-Tom uspokój się! - krzyknęła Michelle.
-Dobra, spokojnie. - uspokaja Max.
Ala i Nathan szli i się śmiali.
-Hej. Co ta ręka znaczy? - dopytywał Tom.
-Miłość. - powiedział Nathan patrząc się na Alę - A właśnie. Ala mam niespodziankę dla ciebie. Ubierz się dzisiaj wieczorem elegancko, ale z umiarem. Bądź wtedy u Michelle. Przyjdę po ciebie o 19. Ok?
-Pewnie! - powiedziała Ala i skoczyła w jego ramiona - A Michelle nie ma planów?
-Ja? Nie. - powiedziała i mrugnęła do Nathana i się uśmiechnęła.
-Idziemy na lody Ala? - zapytał Nathan.
-Ok.
Poszli na lody i tak jak Nathan mówił Ala poszła do Michelle się przebrać.
---------------------------------------------------------------------------------
Rozdział dedykowany użytkowniczce o nicku Monia. Wiernej czytelniczki. ;)

Rozdział 18.

Nathan pobiegł za nią. Ala siedziała na drzewie. Płakała.
-Jak ty tam weszłaś?! - dziwił się Nathan.
-Wchodzę tak codziennie więc to dla mnie drobnostka!
-Dlaczego odeszłaś? Ten pocałunek był magiczny. Kocham Cię. Ty tego nie czujesz czy jak?!
-Czuję, ale... - płakała.
-Co? - powiedział jak mu się wreszcie udało wejść.
-Boję się, że mnie zostawisz i po prostu skończy się przygoda z jedną dziewczyną to następna. Ty jesteś sławny, a ja biedna. Nie wiem jak ty, ale ja się tego boję.
-Nie bój się. Nie zostawię Cię. Kocham Cię. - położył rękę na jej ramieniu i pocałował w głowę.
-Naprawdę?
-Tak. Mam ci to bardziej pokazać?
-No jeśli możesz. - uśmiechnęła się Ala.
-To proszę. - zaczął ją całować.
Gdy skończy zajmowaniem się sobą zeszli na dół. Ala musiała jednak mu pomóc. Poszli do reszty trzymając się za rękę.

Rozdział 17.

Nathan nie dawał za wygraną. Szedł koło niej. Przy hotelu zapytał się jej.
-Ala, kocham cię. Proszę wybacz mi. - uklęknął na kolana po chwili wstał i zaczął ją całować.Jednakże Ala go odepchnęła.
-Zostaw mnie! Ty nie rozumiesz?! Ja muszę to przemyśleć. Ale zadam Ci jedno pytanie. Czy ja nie jestem za młoda dla ciebie?!
-Nie. - zaprzeczył Nathan - Nie jesteś. Wiedz, że ja Cię kocham i będę czekał do końca życia nawet.
Ala poszła na górę. Nathan jeszcze został i rozmyślał nad tym wszystkim. Myślał i postanowił.
Na następny dzień wszyscy poszli na plażę. Ala i Nathan nie rozmawiali.
-Chcecie lody? - zaproponował Nathan.
-Tak! - powiedzieli wszyscy oprócz Ali.
-A ty Ala chcesz?
-Nie dziękuję. - w tej chwili Nathan zrobił smutną minę.
-No dobra. - poszedł po lody.
-Ala dlaczego to zrobiłaś? - zapytała Michelle
-Odwdzięczam się. Nic innego. - odpowiedziała Ala
Nathan przyszedł i dał im lody.
-Wiesz co lubimy. - powiedział Jay.
-No, a jak? - zaczął się śmiać Nathan i popatrzył na Alę, która nie miała za miłej miny. Posmutniał.
Poszli zwiedzać stare zabytki. Weszli na wieżę. Ala stała sama. Po chwili krzyknęła. Nathan szybko to zauważył i usłyszał. Ala wisiała. Prawie by spadła, jednakże Nathan ją chwycił za rękę i uratował. Ala zastanowiła się nad tym i po chwili nie wiedząc jak zaczęli się całować. Ala nie chciała za bardzo tego, ale nic nie robiła. Jednak po chwili popchnęła go i uciekła.

Rozdział 16.

Weszła Michelle.
-No co chcieliście?
-Posłuchaj musisz mi pomóc. - powiedział Nathan.
-No to dlaczego to zrobiłeś? - powiedziała wściekła Michelle.
-Dobra ja już wiem. Rozmawiałem z nim, ale co robić? - przerwał Max.
-Trzeba jej zrobić coś żeby wybaczyła tobie, ale co? - myślała Michelle - Mam!
W tym czasie w pokoju. Ala płakała. Po chwili weszła Michelle.
-Już nie śpisz?
-Nie.
-Może przejdziemy się?
-No dobra.
Ala się ogarnęła i poszły na spacer. Szły i szły. Po chwili koło nich na przód wszystko się zaświeciło. Było to w kształcie dużego serca, a w środku był Nathan. Ala obejrzała się za siebie. Michelle nie było widać. Ala zaczęła iść.
-Nie uciekaj. -Zaczął biec do niej - Kocham Cię!
-Tak?! Dlaczego to zrobiłeś?!
-Nie wiem. Jesteś młoda, ale zrozumiałem że w miłości wiek nie jest ważny. Kocham Cię. - mówił patrząc na jej oczy.
-Też Cię kocham, ale... nie mogę. Muszę pomyśleć. Dziękuję Ci za to, ale muszę iść.
-Odprowadzę Cię. - zaproponował Nathan.
-Nie dzięki.

niedziela, 15 stycznia 2012

Rozdział 15.

W apartamencie Michelle i Maxa. Ala płakała. Michelle ją pocieszała.
-Jak on mógł i to zrobić! Za pewnie chodzi o wiek! - płakała Ala
-Spokojnie. Znam Nathana i bywa taki. Dlatego pomagam dziewczyną jego...
-Nie jestem jego dziewczyną!
-Nie?
o-No dobrze spokojnie... - przerwał jej który właśnie wszedł.
-Hej dziewczyny. Co się stało?
-Nathan zdradził Alę. - powiedziała Michelle.
-Nathan! O nie idę do niego! - wyszedł wściekły Max
W pokoju Nathana. Wszedł Max.
-Ej co zrobiłeś Ali?!
-Nie wiem już sam. Ona jest młoda, ale ją kocham. Co robić?
-Po pierwsze nie krzywdź jej! Po drugie, pokaż że ją kochasz. Wiek nie ma znaczenia. Jest 10 lat młodsza ode mnie, a jesteśmy przyjaciółmi. Naprawdę zraniłeś ją teraz. Musisz jej zrobić niespodziankę. Michelle nam w tym chyba pomoże.
-No dobra.

sobota, 14 stycznia 2012

Rozdział 14.

Lecieli 6 godzin. Przez ten czas Nathan i Ala całowali się. Chłopcy przez to się dziwnie czuli.
-Tom, Max i Siva, nie zabraliście swoich dziewczyn?
-Będą. Już chyba są. Więc spokojnie. - powiedział Tom.
-Aha ok. - uśmiechnęła się Ala
Gdy dolecieli pojechali do hotelu. Okazało się, że chłopcy zamówili luksusowy apartament, nawet pięć. Każdy był ze swoją dziewczyną, oprócz Jaya.
-Jak tu pięknie. Kocham Cię Nathan. - pocałowała go.
-To super. Też cię kocham. Idziemy dzisiaj wieczorem na imprezę Ok?
-No...dobrze.
Wieczorem Ala i Nathan się przygotowali. Cały dzień spędzili w pokoju.
-To co idziemy?
-No tylko jeszcze wezmę torebkę. - Ala wzięła torebkę - Ok, chodźmy.
Gdy dotarli na imprezę Ala i Michelle rozmawiały. Po chwili przyszedł Max poprosić Michelle do tańca. Poszła więc. Ala nie wiedziała co robić więc zaczęła szukać Nathana. Poszła w kąt gdzie można było usiąść i pogadać. Po chwili zobaczyła tam Nathana, ale całujący się z inną dziewczyną. Podeszła do niego.
-Więc taki jesteś?! - wybiegła z imprezy a za nią Michelle.
-Ala co się stało?! - wołała.
-Zdradził mnie. Mogę spać w waszym apartamencie? Nie mam zamiaru z nim spać w jednym pokoju a co łóżku.
-No pewnie chodź. Spokojnie, uspokój się. - pocieszała Michelle

Rozdział 13.

-Chłopaki gdzie jedziemy? - dopytywała Ala
-Niespodzianka, to niespodzianka! - powiedzieli wszyscy chórem.
-No, a daleko jeszcze?
-Chwilkę.
Po chwili dojechali do tajemniczego miejsca. Wyszła z samochodu i potem oni.
-I to ma być niespodzianka?! - powiedziała zdziwiona.
-W połowie. Jedziemy na wakacje! - powiedział Siva.
-Siva!!! - zaczęli krzyczeć - Dlaczego powiedziałeś?!
-Sorka!
-Już dobrze nie denerwujcie się, ale...Jak to na wakacje?!
-No na wakacje. Na Kretę! - powiedział Nathan.
-Ale mama, ja nie mam ciuchów...!
-Spokojnie wzięliśmy ci ciuchy, a co do mamy to zrobiliśmy małą sztuczkę i się zgodziła. To co lecimy?
-Z tobą zawsze. Z wami też chłopaki! - przytuliła ich.

Rozdział 12.

Gdy wróciła do domu mama kazała jej powiedzieć o co chodzi. Wszystko jej wytłumaczyła i powiedziała o Nathanie. Mama nie była za szczęśliwa z tego powodu, że ona miała 14 lat, a on 19. Na szczęście powiedziała Ali, że nie zabrania jej niczego. Ala czuła się lepiej z tym że mama wie o Nathanie.
Pewnego dnia Ala siedziała w pokoju. Po chwili ktoś zapukał do jej pokoju.
-Proszę!
-Można. Niespodzianka. - był to Nathan.
-O boże, Nathan!
-Ala kto to jest? - weszła do pokoju mama.
-To jest właśnie Nathan, mój chłopak, którego bardzo kocham.
-Mhm. - wyszła z pokoju.
-Co tu robisz? - powiedziała, ale przerwał jej pocałunkiem.
-Co ja tu robię? Mówiłem, że przyjadę. Zapomniałaś?
-Ja? Nie, skądże.Pamiętałam o tobie ciągle.
-Ja też. Chodź na dół mam dla ciebie niespodziankę. - wziął ją za rękę i poszli na dół.
Otworzył drzwi i byli tam chłopcy. Zaczęli śpiewać "Glad you came". Ala się popłakała. Nie wiedziała co robić. Gdy skończyli pocałowała Nathana.
- Halo, my też tu jesteśmy! - zaczęli się obrażać, ale Ala ich przytuliła po kolei - No teraz lepiej. To co jedziemy?
-Ale gdzie jedziemy? Nathan?
-Zabiję was! - powiedział to patrząc na chłopaków - Mamy niespodziankę, ale twoja mama musi Nam i Tobie pozwolić.
-To czekaj zapytam się - poszła do mamy.
Mama nie chętnie, ale się zgodziła.
- To co jedziemy? - zapytał Tom.
-Jedziemy! - powiedziała.
Weszli do samochodu i pojechali.

Rozdział 11.

Wróciła do domu i poszła szybko na górę i zamknęła drzwi. Zaczęła płakać.
-Co ja zrobiłam?!
Na następny dzień obudziła się. Dwadzieścia razy Nathan do niej dzwonił. Nie oddzwoniła.Ogarnęła się i poszła do Weroniki. Opowiedziała jej wszystko po kolei.
-Nie wiem. Coś... po prostu nie mogłam tego przyjąć.
-Rozumiem Cię, ale dlaczego od razu wyszłaś. Wiesz jak on się teraz czuje? Kiedy wylatuje?
-Za godzinę.
-Co?! Jedziemy tam.
-Racja, muszę go przeprosić. Zrozumiałam teraz, że go kocham.
Pojechały tam. Na lotnisku wszędzie go szukały. Biegały w każdą stronę. Po chwili zauważyła go. Pobiegła tam.
-Nathan! Zaczekaj!
-Ala? Co tu robisz?!
-Przepraszam Cię za wszystko. Za wszystko. Wybacz mi. Kocham Cię.
Po chwili jej i jego usta zbliżyły się. Pocałowali się.
-Ja ciebie też. - powiedział Nathan.
-To co z nami? Kocham Cię i nie mogę żyć bez ciebie.
-Ja też. Na razie wyjadę. Wrócę i będziemy razem. Obiecuje Ci.
-No dobrze.
Pocałował ją jeszcze raz i pożegnali się. Poszedł do samolotu, a ona czekała do odlotu.

Rozdział 10.

Usiedli. Podszedł kelner i dał kartę Menu.
-Ja dziękuje. Poproszę tylko wodę.
-O nie nie. Nie pozwalam ci. Dla niej Spaghetti Bolognese. I dla mnie.
-Nie musisz.
-Muszę. To obowiązek mężczyzn! - zaczął się śmiać, a ona z nim.
-Święta racja!
Zjedli obiad i Nathan przybliżył się do niej.
-Mam jeszcze niespodziankę. - wyciągnął piękne pudełko - To dla ciebie.
-Nathan nie, proszę cię. - otworzyła pudełko - Nie nie mogę tego przyjąć. Dziękuję za obiad i Do widzenia.- wyszła smutna.
-Co ja zrobiłam.
Poszła do domu.

Rozdział 9.

Szli i szli. W pewnej chwili zasłonił jej oczy chustą. Kierował ją. Zatrzymał się.
-To tutaj.
-Odsłoń mi oczy.
-Już, już. - odsłonił oczy - I jak?
-Wow. Jak tu ładnie. Ale to jest najdroższa restauracja w okolicy!
-Tak, wiem. I dlatego Cię tu zapraszam.
-Tylko, że ja nie mogę. Tu jest za drogo. Nie mogę.
-Możesz, możesz. Chyba mi nie odbierzesz takiej przyjemności?
-No nie chce, ale nie jest ładnie ubrana.
-No, a ja? Chodź już i nie bój się. Zaufaj mi.
-No dobrze.
Weszli do środka.

Rozdział 8.

Pewnego dnia przyszedł do Ali list. Chciała go otworzyć, ale musiała iść z mamą na zakupy. Zostawiła go więc i poszła. Gdy wróciła poszła na górę. Myślała czy otworzyć czy zostawić. Otworzyła. Czytała go. Popłakała się. Był to list od Nathana, list miłosny. Nie wiedziała co powiedzieć. Po chwili zadzwonił telefon. Odebrała.
-Halo?!
-Hej, tu Nathan. Czytałaś list?
-Tak. Piękny, ale co to ma znaczyć?
-Tajemnica. To nie koniec - rozłączył się.
-Halo! Co to ma znaczyć?
Ala cały czas się zastanawiała. Na następny dzień otworzyła drzwi i ukazał się Nathan z kwiatami.
-Nathan co tu robisz?! - szybko zamknęła drzwi żeby mama nie usłyszała - Piękne są.
-Piękne kwiaty dla pięknej dziewczyny.
-Nathan, nie mów tak. Moja mama teraz jest. Zaczekaj. - weszła do domu i po chwili wróciła - To gdzie idziemy?
-Niespodzianka. - wziął ją za rękę i poszli.

piątek, 13 stycznia 2012

Rozdział 7.

Nathan jak ją zobaczył to wstał i się z nią przywitał. Pocałował w policzek i usiedli razem.
-Ładnie się ubrałaś, ale jak widzisz ja się za bardzo nie przygotowałem.
-Nic się nie stało. Ty zawsze we wszystkim dobrze wyglądasz.
-A jak ci się podobał koncert?
-No, krótko mówiąc super. Zawsze chciałam was zobaczyć na żywo, umiecie świetnie śpiewać.
-A nie mów tak, zaraz się zarumienię.
Rozmawiali bardzo długo. Czas leciał i leciał. Po chwili Ala zobaczyła, że jest już 20.
-Przepraszam, ale muszę już iść.
-Dobrze. Odprowadzę Cię.
-Dobrze. Tylko, że nie powiedziałam mamie o tym spotkaniu więc trochę przed domem zakończymy nasz spacer.
-Spoko.
I poszli na spacer. Tak jak mówiła Ala Nathan ją odprowadził do pewnego momentu.
-To Cześć.
-Zaczekaj! - podbiegł do niej, zbliżył się i pocałował - To Dobranoc - poszedł
Ala była w siódmym niebie.

Rozdział 6.

Ala wróciła od Weroniki. Nocowała u niej. Poszła na górę do swojego pokoju. Otworzyła skrzynkę mailową. Spadła z krzesła. Okazało się, że przyszła wiadomość od Nathana. Ala szybko go przeczytała. Napisał, że nie długo wyjeżdża z Polski i chciałby się z nią jeszcze raz spotkać. Drugi raz spadła z krzesła. Gdy przeczytała dalej to trzeci raz spadła. Będzie na nią czekać w kawiarni jutro o 14, czyli od razu po wizycie u lekarza. Ala postanowiła,  że nie powiedzie mamie. Zadzwoniła do Weroniki i poprosiła ją o przysługę. Zgodziła się. Ala poszła na dół do mamy.
-Mamo, mam sprawę. Po jutrzejszej wizycie u lekarza muszę iść do Weroniki. Ma jakąś ważną sprawę dla mnie.
-Mhm. A jaka to ważna sprawa?
-No, nie wiem. Nic mi nie powiedziała bliżej. Mogę?
-Tak, możesz iść. A o której wrócisz takim razie?
-Nie wiem. Godzinę policyjną mam o 22 więc nie musisz się martwić.
-Wiem.
Nastał drugi dzień. Po wizycie u lekarza Ala poszła do Weroniki się przebrać. Zrobiła makijaż i fryzurę. Po przygotowaniach wybrała się do kawiarni. Gdy weszła do kawiarni  zobaczyła Nathana i zaczęła się denerwować.

czwartek, 12 stycznia 2012

Rozdział 5.

Minęły trzy godziny. Dużo ludzi zebrało się już. Zrobił się tłum. Po chwili na scenę wyszedł zespół The Wanted. Przywitali się po angielsku. Zapowiedzieli piosenkę "Glad you came". I zaczął śpiewać Max. Wszystkie dziewczyny zaczęły śpiewać. Potem zaczął śpiewać Nathan i zeskoczył ze sceny i podszedł do Ali i przy niej śpiewał. Popłakała się. Gdy skończył przytulił ją.
-Dziewczyny, spokojnie. Nathan jestem, a ty? - powiedział do niej.
-Ala jestem. Wiem, przepraszam, ale ja was uwielbiam, kocham. - przytuliła go- Oj, przepraszam.
-Nic się nie stało -  przytulił ją mocniej.
Ala rozmawiała z nim chwilę, ale musiał iść dalej śpiewać. Przez resztę piosenek mrugał do niej. Ala była cała czerwona. Po koncercie czekała na Weronikę, która poszła po auto. Usiadła na krawężniku. Po chwili ktoś jej zakrył oczy. Przestraszyła się.
-Weronika! - odsłoniła oczy i się odwróciła. Był to Nathan.
-Jeszcze nie mam na imię Weronika. - i zaczął się śmiać.
-Oj, przepraszam myślałam, że to moja kuzynka. - źle się poczuła z tym.
-Nic się nie stało - i usiadł koło niej.
-Jak po koncercie?
-Wiesz bardzo dobrze. Polska to nawet fajny kraj. Trochę "staroświecki", ale da się przeżyć - zaczął się śmiać, a Ala z nim.
-No, ale ja muszę w nim żyć - jeszcze bardziej się śmiała.
Po chwili rozmowy Nathan musiał iść, ale dał jej e-mail i pocałował w policzek na pożegnanie. Ala była wniebowzięta.

wtorek, 10 stycznia 2012

Rozdział 4.

Minął tydzień. Ala myślała o Magdzie cały czas. Jutro miał być koncert, a jej się odechciało jechać. Jednakże Ala pomyślała, że to może być jedyna szansa żeby zobaczyć The Wanted. Uszykowała strój i nastawiła budzik. Poszła spać.
Zadzwonił budzik. Ala obudziła się i zaczęła skakać z radości. Poszła się uszykować. Gdy przyjechała Weronika, Ala ją mocno przytuliła.  Pożegnała się z mamą i poszła do samochodu i pojechała z Weroniką. Jechały całą godzinę.Gdy dotarły na miejsce było tylko parę osób.
-Weronika, nie mogę się doczekać tego koncertu. Nie wierzę że zaraz ich zobaczę!
-Ty moja kuzyneczko zaraz zobaczysz ich!- i przytuliła ją mocno.
---------------------------------------------------------------------------------

Rozdział krótki, bo następny będzie koncert więc zrobię go dłuższego.

Rozdział 3.

Koncert miał się odbyć tydzień po zakończeniu roku szkolnego, a do końca roku tydzień został. Ala codziennie liczyła ile dni jeszcze do koncertu. Udało jej się zdobyć 2 bilety i postanowiły z Weroniką, że pojadę dużo wcześniej żeby mieć miejsca blisko sceny. Dni mijały. Koniec roku szkolnego nadszedł. Ala czekała na Magdę. Ktoś zapuka do drzwi. Ala otworzyła drzwi. Była to Magda.
-Ej, co tak długo cię nie było? Myślałam, że już nie przyjdziesz!
-Sorka, ale nie idę na koniec roku. Mama czeka na mnie w samochodzie.
-Co?! Jak to?!
-Wyprowadzam się do babci. Rodzice nie dają już sobie rady finansowo. Na prawdę jest mi przykro. Całą noc ryczałam.
-Jak to możliwe!
Przytuliły się i Ala poszła na rozpoczęcie. Gdy wróciła poszła do pokoju i płakała. Było jej bardzo smutno przez odejście jej przyjaciółki. Zapomniała nawet o koncercie The Wanted.

Rozdział 2.

 Magda z Alą wybrały się do mamy Magdy. Chwilę poczekały na nią, bo rozmawiała przez telefon. Skończyła.
-No, o co chodzi dziewczyny?
- Bo jest taka sprawa. Nie długo jest taki koncert...
-Nie!
-Dlaczego?!
-Nie stać nas. Teraz przyjdzie ciężki czas dla naszej rodziny. Taty firma coraz mniej zarabia, a moja wypłata nie starczy.
-Wszystko jest na przekór!
I pobiegła do pokoju. Ala nie wiedziała co robić. Było jej żal przyjaciółki, ale wolała ją zostawić samą. Pożegnała się z mamą Magdy i poszła. Szła do domu. Myślała jak powiedzieć mamie o koncercie i czy się zgodzi. Wróciła do domu.
-Mamo! Jesteś?!
-Tak, słońce w kuchni.
Mama Ali była miłą osobą. Wszyscy ją lubili. Ala przyszła i usiadła.
-Mamo jest sprawa. Pamiętasz ten zespół, ten mój ulubiony?
-No tak.
-Bo wiesz, że ja tak ich bardzo lubię i...
-Jest ich koncert. Wiem, widziałam plakat. Za pewnie chcesz iść na ich koncert co?
-Czytasz mi w myślach.
-Porozmawiam z ojcem. A z kim zamierzasz iść w tym wypadku?
-No Magda nie może, więc zapytam Weronikę. Może się zgodzi.
-Mhm. Odrobiłaś lekcje?
-Tak. Idę na górę.
I poszła. Za pewnie chcielibyście wiedzieć jaki jest wynik rozmowy. Otóż, tata się zgodził, ale pod warunkiem, że pojedzie z Weroniką. Mama tak samo. Z Weroniką nie były problemy i dlatego Ala zaczęła szykować ubrania na koncert.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Rozdział 1.

Pewnego razu pewna dziewczyna o imieniu Ala zobaczyła plakat "The Wanted", który miał zagrać koncert w Poznaniu. Ala bardzo kochała ten zespół, była ich wielką fanką. Postanowiła powiedzieć o tym swojej przyjaciółce Magdzie. Wybrała się więc do jej domu. Zapukała do drzwi.
-Dzień Dobry. Jest Magda.
-Tak jest. Madziu! Ala do ciebie!
Z dołu zeszła Magda. Szybko do niej powiedziała.
-Hej, no co jest?
-Muszę Ci o czymś powiedzieć. Jest to bardzo ważna sprawa.
-Okey, Chodź na górę.
Poszły więc do jej pokoju. Usiadły na łóżku i Magda zapytała o co chodzi. Ala była bardzo szczęśliwa.
-Posłuchaj, nie długo ma się odbyć w Poznaniu koncert. A wiesz kogo? The Wanted!
-No co ty?
-Tak wisiał plakat na ulicy.
-A ile za wstęp?!
-110 za jeden bilet. Jedziemy na koncert, na koncert The Wanted! Łiiii!
I skakały z radości po łóżku.

niedziela, 8 stycznia 2012

Ogłoszenie!

Cześć. Jestem Ada. Kocham The Wanted i jestem ich wielką fanką. Na tym blogu znajdziecie opowiadania o The Wanted, które może, ale mam nadzieję, że się spodobają. Zaczynam od jutra. Jutro będzie 1 rozdział więc czekajcie.